Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Piątka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Piątka. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 2 września 2014

(2) Piątka, którą warto...

PRZECZYTAĆ O DALEKIM WSCHODZIE!



Cała trylogia Haruki Murakamiego, zatytułowana "1Q84", według mnie jest zwieńczeniem kunsztu artystycznego autora. Świat realistyczny miesza się z mistyfikacją, prawda ze snami, marzenia z rzeczywistością. Murakami jest jednym z najwybitniejszych japońskich pisarzy. Liczę na to, że jego dorobek zostanie w końcu uhonorowany literacką nagrodą Nobla, ponieważ zasługuje na nią jak nikt inny.


Książka ukazująca cały proces dorastania, dojrzewania, wychodzenia za mąż i przebywania z nową rodziną w dawnych Chinach. Niektóre opisy przerażają dogłębnie, a niektóre wywołują uśmiech na twarzy. Ukazanie tak ważnych wartości jak przyjaźń, miłość, ale też brak więzów rodzinnych, okaleczanie się dla lepszej partii. Autorka opowiada to jakby sama w tym uczestniczyła, przez co książka jest jeszcze bardziej wartościowa. Polecam każdemu, niekoniecznie fanowi Dalekiego Wschodu.


"Pekińska koma", wielowątkowa powieść, skupia się przede wszystkim na opisie dojrzewania studentów Pekińskiego Uniwersytetu do buntu, który rozegrał się na placu Tian'anmen w 1989 roku.


Opis zetknięcia się kultury europejskiej a japońskiej. Na korzyść tej drugiej.


Powieść na podstawie historii jednej z najbardziej znanych japońskich gejsz. Prawdziwa, przedstawiająca tę pracę jako zwieńczenie sztuki, a nie prostytucję. Piękna i zachwycająca. Na jej podstawie powstał film, który dostał aż trzy Oscary: najlepsze zdjęcia, najlepsza scenografia i najlepsze kostiumy.

poniedziałek, 25 sierpnia 2014

(1) Piątka, którą warto...

Witam!
Postanowiłam na swoim blogu zrobić cykl notatek "Piątka, którą warto..." umieszczanych w każdy kolejny poniedziałek. Dzięki temu narzucę sobie pewną rutynę. A takiej powinnam się trzymać! W końcu najbardziej lubię jak wszystko jest zaplanowane, dopięte na ostatni guzik.

Dzisiejszego dnia przedstawiam:

Piątka, którą warto zobaczyć w Paryżu!

Skupię się na miejscach w Paryżu, które nie są aż tak sztampowe jak np. wieża Eiffela czy choćby Luwr. Postaram się przedstawić ciekawe pozycje do zwiedzenia, nie zawsze tak oczywiste przez turystów (wielu z nich nawet nie zdaje sobie sprawy z istnienia takich atrakcji turystycznych, przez co nie są odwiedzane). Na pewno, gdy w przyszłości znajdę się nareszcie w Paryżu, moje nogi poniosą mnie do tych miejsc :)

1. Cmentarz Pere-Lachaise


Cmentarz ten, usytuowany w Paryżu w dawnych ogrodach, jest jednym z głównych miejsc, które pragnę zobaczyć na własne oczy. To właśnie na nim spoczywa m.in. ciało Fryderyka Chopina czy Józefa Wysockiego. Tutaj też znajduje się grób francuskiego bajkopisarza, Jeana de La Fontaine'a oraz komediopisarza Moliera. Kontrowersje wzbudza też mogiła Oscara Wilde, prozaika i poety irlandzkiego, która jest dosłownie cała w szmince! W taki sposób fanki nieżyjącego pisarza oddają mu hold za wspaniałe dzieła ;)

2. Paryskie katakumby


Katakumby te, pozostałość po Cesarstwie Rzymskim, są jednym z najbardziej przerażających miejsc do zwiedzania w Paryżu. Ściany zostały wyłożone czaszkami, piszczelami i innymi kośćmi. Niezliczone korytarze, ciągnące się pod Paryżem, bywają zdradzieckie. Bez ich znajomości i przewodnika u boku można łatwo się zgubić, co może doprowadzić do śmierci. To właśnie w nich dzieje się akcja "Nędzników" Victora Hugo.
Bardzo chcę zobaczyć je na własne oczy, lecz nie wiem czy kiedykolwiek się odważę. Mam klaustrofobię i myśl, że będę musiała się przeciskać przez wąskie tunele, budzi we mnie automatyczny strach oraz paraliż całego ciała. Może jednak w przyszłości, gdy będę w Paryżu, odważę się na ten krok i wejdę do tych podziemi ;)

3. Katedra Notre-Dame


Zapewne większość ludzi kojarzy te miejsce z bajki "Dzwonnik z Notre Dame". Przyznam szczerze, ja właśnie stąd ją znam ;) Jednak, patrząc na zdjęcia umieszczone w internecie przedstawiające jej piękno wewnętrzne oraz zewnętrze, całym sercem pragnę znaleźć się w jej środku. Zobaczyć te strzeliste okna, które wpuszczają lekko rozmazane promienie światła. Dojrzeć na własne oczy płaskorzeźby umieszczone na ścianach budowli. Oraz poczuć się jak Esmeralda uciekająca przed Claude Frollo i żołnierzami, gdy katedra stała się jej schronieniem.
Poza tym niebawem (czyli za jakieś 2 miesiące ;) rozpoczynam czytanie książki Victora Hugo - "Katedra Maryi Panny w Paryżu", na podstawie której powstała bajka o dzwonniku. Jest ona jednak podobno bardzo brutalna i obdarta z jakichkolwiek przyjemnych scen. Zobaczę, ocenię i się z tym z wami podzielę ;)

4. Pigalle


Jest to rozrywka dla osób powyżej osiemnastego roku życia. Słynne Pigalle, czerwona dzielnica w Paryżu! :)
Znajdują się tu domy publiczne, love hotele, sklepy z gadżetami erotycznymi czy tzw. "Peep-show", czyli podglądane przedstawienia (nie ma jak czuć się anonimowym!).
Wśród tego wszystkiego znajduje się słynne Moulin Rouge. To w tym budynku możemy obejrzeć kabarety zabarwione erotyzmem jednak zrobione z pewnym smakiem. Na pewno nie opuszczę Paryża, nie widząc chociaż jednego przedstawienia ;)

5. Pole Marsowe


Jako, że reszta rzeczy, które pragnęłabym zwiedzić, jest chyba wszystkim znana, umieszczam na piątym miejscu park, na którym w przeszłości Ludwik XV otworzył szkołę militarną dla dzieci z biednej szlachty. W przeszłości na tej trawie ćwiczyli przyszli żołnierze ;)

Co myślicie o takiej tematyce notek? Czy każdy poniedziałek powinien być tematyczny? :)
I co najważniejsze:
Czy znacie inne miejsca w Paryżu, które warto zwiedzić, chociaż nie są aż tak oblegane?:)

Top Blog Sites

http://www.blogtopsites.com/lifestyle/">http://www.blogtopsites.com/v_183985.gif" alt="best lifestyle blogs" />
http://www.blogtopsites.com/lifestyle/" style="font-size:10px;">best lifestyle blogs

Google